Msza w rycie dominikańskim na nowy początek Mszy Vetus Ordo w Kijowie

W niedzielę 4 września w rzymskokatolickim kościele pod wezwaniem św. Mikołaja w Kijowie odprawiona zostanie Msza święta w rycie dominikańskim. O godzinie 15.00 w kościele górnym. Celebransem będzie o. Igor Gnius OP, na co dzień odprawiający Msze święte w rycie dominikańskim we Lwowie. Msza odbędzie się bez śpiewu z powodu nieobecności kantora.

Regularne Msze święte w klasycznym rycie rzymskim lub w rycie dominikańskim były w Kijowie sprawowane od kilku lat. Po wyjeździe ojca Gniusa do Lwowa zostały zawieszone. Teraz udało się załatwić formalności i zakłada się, że w przyszłości tradycyjne msze w Kijowie będą odprawiane w każdą pierwszą niedzielę miesiąca o godzinie 15.00.

To niesamowite, że ryt dominikański tak pięknie rozwija się u naszego wschodniego sąsiada, podczas gdy w Polsce nadal obowiązuje blokada. Może Matka Boża, specjalna opiekunka Zakonu Kaznodziejskiego, pozwoli przeszczepić te Msze na grunt polski w podziękowaniu za pomoc, jaką Polska udziela zaatakowanej przez imperium zła Ukrainie?

Przy okazji przypominamy o ogromie pracy charytatywnej, jaki wykonuje przez cały czas Centrum św. Marcina de Porres, dominikańska instytucja charytatywna z Fastowa kierowana przez o. Miszę Romaniwa OP. Pisałam już, jakiej pomocy udzielili nam fastowscy dominikanie, kiedy zaczynaliśmy organizować Msze święte w rycie dominikańskim w Polsce. Będę bardzo szczęśliwa, jeśli Państwo wesprą teraz, w miarę możliwości finansowych, Centrum św. Marcina. Karmią oni tysiące uchodźców wewnętrznych oraz pomagają w odbudowie domów zrujnowanych przez wojska rosyjskie w Borodiance i innych miejscowościach Kijowszczyzny, które wiosną padły ofiarą zbrodni wojennych. W Polsce pomoc dla nich koordynuje grupa Charytatywni Freta. Ojciec Misza Romaniw regularnie publikuje na Facebooku listy w języku polskim i ukraińskim, w którym opisuje, jak pieniądze zostały wydane i co zostało zrobione. Bóg zapłać za hojne serce!

Kościół św. Mikołaja w Kijowie. Fot. Wikimedia Commons/Konstantin Brizhnichenko

26 sierpnia: Msza solenna w rycie dominikańskim!

Serdecznie zapraszamy na Mszę solenną w rycie dominikańskim, która zostanie odprawiona jutro, 26 sierpnia, w uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej, o godzinie 8.15 w Opactwie w Jarosławiu, w Czarnej Kaplicy. Celebrował ją będzie o. Marek Grzelczak OP. Msza zostanie odprawiona w ramach Festiwalu Muzyki Dawnej Pieśń Naszych Korzeni.

O Emmanuel!
23 grudnia 2021

Drodzy przyjaciele,

w tym żarliwym oczekiwaniu na Zbawiciela odczuwam potrzebę porozmawiania z Wami na temat, który dotyczy nas wszystkich. Uczynię to słowami, jakie wypłyną z serca kapłana, który od ponad czterdziestu czterech lat z głębokim szczęściem odprawia tradycyjną Mszę świętą.

Od chwili wydania motu proprio Traditionis custodes z 16 lipca 2021 r. oraz Responsa ad dubia Kongregacji ds. Kultu Bożego z 18 grudnia 2021 r. zadaje się nam pytanie: czy Instytuty Ecclesia Dei nie powinny przyjąć tego, do czego się je zachęca, to znaczy do sprawowania Mszy i sakramentów według mszału i obrzędów zreformowanych przez Pawła VI? Innymi słowy, czy instytuty te nie powinny rozpocząć procesu porzucania ksiąg liturgicznych sprzed reformy z 1969 roku?

O Louis-Marie de Blignières. Fot. Wikimedia Commons Academia Christiana – Université d’été 2019

Jako założyciel jednego z tych Instytutów spontanicznie odpowiem: „Tradycyjna liturgia jest samym naszym bytem! Prosić nas, byśmy z tego zrezygnowali, to wzywać nas do zabicia tego, co przez dziesięciolecia kształtowało nasz duchowy byt. Ponadto tradycyjna liturgia łacińska jest częścią odwiecznego bogactwa Kościoła, które nie może zniknąć, ponieważ jest częścią jego nierozporządzalnego dziedzictwa. Chęć usunięcia go z „widzialnych granic Kościoła katolickiego” (jak powiedział Jean Madiran) jest działaniem niemożliwym, gdyż zaprzecza istocie Tradycji. Wreszcie dla nas, którzy złożyliśmy śluby zgodnie z Konstytucjami przesiąkniętymi tradycyjną liturgią, jest zachęcaniem nas do odrzucenia „formy, w jakiej Bóg chce, abyśmy byli święci”, jak mówi św. Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej o swojej Regule.

Pozostając wiernymi ślubom, jesteśmy w pełni posłuszni Kościołowi. Konstytucja Apostolska Pastor Bonus z dnia 28 czerwca 1988 r. określa bowiem w artykule 107: Kongregacja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego „będzie strzec, aby instytuty życia konsekrowanego i stowarzyszenia życia apostolskiego rozwijały się i wzrastały w duchu założycieli i zdrowych tradycji, aby mogły wiernie realizować swoje własne cele i skutecznie przyczyniać się do zbawczej misji Kościoła”.

Otóż czym dla nas jest duch założycieli i swoje własne cele? Jest to wierność Stolicy Apostolskiej, ściśle połączona z przywiązaniem do tradycji łacińskiej, do duchowości, apostolatu, liturgii i dyscypliny [1]. Jest to w szczególności władza posługiwania się księgami liturgicznymi będącymi w użyciu w 1962 r. Porzucenie tych sposobów ekspresji w decydującej dziedzinie liturgii byłoby dla nas sprzeczne z posłuszeństwem i duchem Kościoła.

Jest jeszcze inny powód, dla którego owo porzucenie jest niemożliwe: cześć Stolicy Apostolskiej. Odnośnie do kapłanów i wiernych, którzy szanują władzę hierarchiczną, ale dla których reforma liturgiczna stanowi prawdziwą trudność, Stolica Apostolska zapewniła: „Zostaną podjęte wszelkie środki, aby zagwarantować ich tożsamość w pełnej komunii Kościoła katolickiego” [2]. Zapisała ona te postanowienia w dekretach erekcyjnych naszych Instytutów i zatwierdziła nasze Konstytucje. Te uroczyste teksty jasno wyjaśniają nasze przywiązanie do tradycyjnych pedagogii wiary, zwłaszcza w sprawach liturgicznych. Zgodnie z zasadą „pacta sunt servanda” [3] Najwyższa Władza Kościoła nie może wycofywać danego słowa.

Takie porzucenie szczególnych cech liturgicznych jest zresztą, jak już wspomniałem wyżej,niemożliwe dla członków naszych Instytutów. Zakonnicy i zakonnice oraz kapłani włączeni do naszych Instytutów złożyli śluby lub przyrzeczenia zgodnie ze szczegółowymi zapisami Dekretów erekcyjnych i Konstytucji, które wiążą ich z formami liturgicznymi wcześniejszej tradycji łacińskiej. W ten sposób, ufając słowu Papieża, oddali oni swoje życie Chrystusowi, aby służyć Kościołowi. Zgodnie z prawem naturalnym i klasyczną teologią posłuszeństwa to, co byłoby sprzeczne z tymi zasadniczymi szczegółowymi zapisami, nie może ich zatem wiązać [4].

Wreszcie taki proces zmiany liturgicznej poważnie zaszkodziłby dużej liczbie wiernych. Już teraz nie rozumieją oni ograniczeń nałożonych na odprawianie tradycyjnej Mszy. Ich przerażenie z powodu utraty tej liturgii, która karmi ich życie wewnętrzne, byłoby ogromne. I jak mogliby zaakceptować traktowanie w ten sposób, wbrew ich sumieniu oświeconemu i wspartemu słowami poprzednich Papieży, setek księży, zakonników i zakonnic, seminarzystów, którzy od trzydziestu trzech lat pozostają wierni hierarchii katolickiej, czasem kosztem wielkich wyrzeczeń?

Wierność tradycyjnej liturgii jest naszym obowiązkiem i radością przyczyniania się, w sposób odpowiedni dla nas, „do zbawczej misji Kościoła” [5].

Niech Dzieciątko w żłóbku i Jego Niepokalana Matka wam błogosławią, drodzy przyjaciele, i zachowują was w nadziei!

O. Louis-Marie de Blignières
Przełożony Bractwa Św. Wincentego Ferrierusza

Przypisy:
[1] Motu Proprio Ecclesia Dei z 2 lipca 1988 wymienia te sposoby ekspresji wcześniejszej tradycji łacińskiej nr. 5a, 5b i 6a.
[2] Nota informacyjna Stolicy Apostolskiej z dnia 16 czerwca 1988 r., Documentation Catholique, nr 1966, s. 739.
[3] „Umów należy dotrzymywać”.
[4] Por. Kodeks prawa kanonicznego, kan. 601, oraz św. Tomasz z Akwinu, Summa teologiczna II-II, q. 104, a. 5, ad 3.
[5] Konstytucja apostolska Pastor Bonus, art. 107.